Nowy obraz polskiego parawaningu, czyli lato nad polskim morzem – Ustka

Wiecie jak to jest z góralami? Podobno niewielu z nich chodzi po górach. A wiecie jak jest z mieszkańcami nadmorskich miejscowości? Rzadko wypoczywają nad morzem. Cóż, też do nich należę. Nie, nie do górali, ale do tych którzy dwie trzecie swojego życia przeżyli 15 kilometrów od morza i nawet kiedy mają okazję, to docierają nad nie od wielkiego dzwonu. Dziecko zmienia jednak priorytety, jod jest zdrowy, więc dla dobra młodego człowieka pokonując wszystkie wewnętrzne opory, zamiast wdychać smog w Warszawie, jeździmy do Dziadków nad morze. W ten oto sposób, znam już niemal na pamięć, rozkład jazdy pociągów na trasie Warszawa-Słupsk-Warszawa, a Leon został miłośnikiem kolei i ton piasku na nadbałtyckich plażach. I wiecie co? Polskie morze nabiera dla mnie nowego uroku. Szczerze mówiąc do tej pory nie wspominałam dobrze nadbałtyckich plaż latem. Parawan przy parawanie – to obraz jaki zapamiętałam z dzieciństwa. Człowiek przy człowieku. Krzyk, głośna muzyka i smród smażonego oleju. Zaczynam przekonywać się jednak, że jest inaczej, a szczególnie jeśli na urlop wybierze się początek lipca. Prawda jest też taka, że jako naród, coraz więcej na urlopy wyjeżdżamy za granicę, a co za tym idzie polskie miejscowości wypoczynkowe z roku na rok pustoszeją latem. Oczywiście, jeśli porównujemy to do tego co było 10, czy 15 lat temu. Oferty wycieczek zagranicznych, zwłaszcza last minute, potrafią też mieć ceny porównywalne do kosztów jakie przeciętnie wyda się spędzając urlop nad polskim morzem. Jednak Bałtyk ma też swoje zalety…


Ustka


Po powiększeniu usteckiej plaży, które miało miejsce w 2015 roku naprawdę można czuć się na niej prawie jak Robinson Crusoe. Przesadziłam, ale uwierzcie, że jest naprawdę dobrze. Szczególnie w tygodniu, kiedy mieszkańcy okolicznych miejscowości nie wybierają się na nadmorskie spacery i plażowanie. W weekendy bywa nieco tłoczniej, ale i tak nie jest źle, bo Ustka ma do zaoferowania naprawdę szerokie plaże i długą promenadę. Wszystko dzięki wybudowaniu tzw. sztucznej rafy, która pozwoliła na powiększenie plaży. W 2015 roku, można było zobaczyć piorunujące zjawisko. Po morzu, DOSŁOWNIE, jeździły ciężkie sprzęty – koparki i spychacze – wykonując prace budowlane.

Do tego są tu strzeżone kąpieliska, a to naprawdę ważny element nadmorskiego wypoczynku. Wielokrotnie widziałam interwencje ratowników, którzy nieświadomym turystom zwracali uwagę, iż skakanie przez fale w okolicy falochronów niesie za sobą naprawdę duże zagrożenie. Falochrony są bowiem obrośnięte drobnymi muszelkami, piasek w ich okolicy jest często mocno wymyty przez wodę tworząc głębokie i niebezpieczne dziury, fala ma sporą moc uderzeniową, a połączenie tego, zwłaszcza z ciałem dziecka, może prowadzić do urazów, nie mówiąc już o utonięciach. Odbiegłam jednak nieco od dobrodziejstw wypoczynku nad Polskim morzem i weszłam w klimat horrorów. A nad Bałtykiem będziecie przecież chętniej siedzieć na plaży, okopani parawanem, albo zaszyci w namiocie plażowym (o nim pisałam TU), niż moczyć się w morzu o temperaturze 17 stopni Celsjusza.

Mimo wszystko nadmorski wypoczynek z dzieckiem ma swoje plusy. Szczególnie dla dzieciaków, które najczęściej uwielbiają plaże pełne piasku i dla których temperatura wody w Bałtyku rzadko ma znaczenie. A ponadto w każdej z miejscowości nadmorskiej znajdziecie masę dodatkowych atrakcji turystycznych dzięki, którym nawet pogorszenie pogody pozwoli Wam sprytnie zagospodarować czas.


W samej Ustce jest kilka ciekawych atrakcji


  • promenada nadmorska (szczegółowe informacje TU)
  • port, marina i molo usteckie (szczegółowe informacje TU)
  • wycieczki statkami w pełne morze
  • bezpłatne zwiedzanie Ustki z przewodnikiem (szczegółowe informacje TU)
  • latarnia morska, która w sezonie letnim jest udostępniana do zwiedzania (szczegółowe informacje TU)
  • ławeczka Ireny Kwiatkowskiej, na której można zrobić zdjęcie z pomnikiem seniorki (koniec ul. Leśnej)
  • pomnik usteckiej syrenki na molo (szczegółowe informacje TU)
  • usteckie łazienki, czyli park przyrodoleczniczy (szczegółowe informacje TU)
  • bunkry Bluchera (szczegółowe informacje TU)
  • pokój ucieczek (szczegółowe informacje TU)
  • muzeum chleba (szczegółowe informacje TU)
  • muzeum ziemi usteckiej (szczegółowe informacje TU)
  • muzeum figur woskowych (szczegółowe informacje TU)
  • motylarnia (szczegółowe informacje TU)
  • park rozrywki Megalandia (szczegółowe informacje TU)
  • kino Delfin (szczegółowe informacje TU)


Dla aktywnych


  • aquapark w Hotelu Grand Lubicz (szczegółowe informacje TU)
  • park linowy na wydmie (szczegółowe informacje TU)
  • rejsy wędkarskie na pełne morze z połowami wędką (szczegółowe informacje np. TU)
  • piesza trasa szlakiem fortyfikacji usteckiego rejonu umocnionego (szczegółowe informacje TU
  • spływy kajakowe Słupią
  • trasa rowerowa „Szlak zwiniętych torów” (informacje i mapa TU, a bardzo szczegółowa rozpiska trasy TU)
  • nurkowanie (szczegółowe informacje TU)
  • loty paralotnią (szczegółowe informacje TU)

Okolice Ustki mają też sporo do zaoferowania jeśli uznacie,
że macie już po dziurki w nosie leżenia na plaży


  • ZOO w Dolinie Charlotty – 12 km od Ustki (szczegółowe informacje TU),
  • Muzeum śledzia w tzw. zagrodzie śledziowej – 12 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)
  • Kraina w kratę – 16 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)
  • Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku – 19 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)
  • Galerię Bursztynową w Słupsku – 19 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)
  • Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej w Słupsku – 19 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)
  • Muzeum Kryminalistyki w Słupskiej Szkole Policji – 19 km od Słupska (szczegółowe informacje TU)
  • Muzeum Wędkarstwa w Słupsku – 19 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)
  • Słowiński Park Narodowy (szczegółowe informacje TU)
  • Papugarnia Lora w Słupsku – 19 km od Ustki (szczegółowe informacje TU)

 

Dodaj komentarz