Ślub i wesele z motywem przewodnim – podróże i samoloty

Za oknem chłodniej, mniej słonecznie i jakoś tak razem z tą pogodą naszła mnie chęć na wspomnienia. Z drugiej strony może to dobry czas na ślubny wpis? Ci, którzy mają tą uroczystość przed sobą, może właśnie teraz będą szukać inspiracji i planować szczegóły…

A jak to było w naszym przypadku? Jak na miłośników podróży przystało chcieliśmy, by to co nas połączyło stało się elementem tego uroczystego dnia. Pomysły rodziły się same, albo podpowiadały je właśnie inspiracje z Internetu. Zobaczcie co stworzyliśmy, by ten dzień był początkiem niezapomnianej podróży, a każdy gość czuł się w trakcie niego wyjątkowo…

Oglądajcie, pytajcie i częstujcie się naszymi pomysłami.

Uprzedzając pytania dopowiem, że wielu elementów widocznych na zdjęciach nie dostaniecie w sklepach, bo wszystkie drobiazgi związane z tematem przewodnim naszego ślubu wykonaliśmy sami lub z pomocą bliskich: od zaproszeń, przez malowanie i szycie pudełka na obrączki, po muszkę z mapą świata. To były miesiące „robótek ręcznych” i choć czasu poświęciliśmy na nie sporo, a naprawdę nie było go dużo – bo od dnia w którym podjęliśmy decyzję o ślubie do dnia, kiedy stanęliśmy przed ołtarzem, mieliśmy jedynie 6 miesięcy. Z perspektywy czasu nie zmienilibyśmy nic. W naszych oczach było idealnie. Każdy szczegół był taki, jak sobie wymarzyliśmy.

Co zrobiliśmy, by drobiazgi wprowadziły nas w klimat podróży? By ten dzień stał się początkiem niezapomnianej przygody, która mamy nadzieję, będzie trwać przez całe nasze życie? Na początku wybraliśmy kolory przewodnie naszego wesela, a później żeby nie pogubić się w pomysłach spisywaliśmy w Excelu wszystko co przychodziło nam do głowy. I rzecz po rzeczy, element po elemencie, jeden po drugim, siedzieliśmy i tworzyliśmy… szlifowaliśmy, malowaliśmy, szyliśmy, wycinaliśmy, składaliśmy i inne „…-iśmy”.

Zobaczcie co nam z tego wyszło.


Ślub z motywem podróży


 


Zaproszenia ślubne w formie biletu lotniczego


Jak zrobić takie zaproszenie? W naszym przypadku, z pomocą przyszła zaprzyjaźniona Iza z Papierowe Hobby, która każdy nasz pomysł, który wymagał przełożenia na papier realizowała z równą pasją, jak my realizujemy nasze podróże. Rozumieliśmy się bez słów, a Iza, która zresztą była naszym gościem weselnym, zaangażowała się w przygotowania tak bardzo, że momentami sama zaskakiwała nas nowymi pomysłami. To był nasz graficzny Anioł Stróż, bez którego wszystko co zrealizowaliśmy i owszem byłoby może możliwe, ale z pewnością z dużo większym nakładem finansowym, a mniejszym czasowym. Iza mówiła nam ile i jakiego papieru potrzebujemy, jakie tonery do drukarki będą najlepsze i gdzie mamy to wszystko kupić by było najtaniej. I sama, chałupniczą metodą przygotowała i wydrukowała zaproszenia, winietki, menu na stoły, podziękowania dla gości i masę innych rzeczy, a my wieczorami je składaliśmy, wiązaliśmy i pakowaliśmy. I choć mówiłam to już chyba sto razy, albo i więcej… Iza bez Twojego wsparcia ten dzień nie byłby, aż tak idealny jak sobie wymarzyliśmy!

 


Koperty na zaproszenia z własnymi znaczkami


A co? Tak sobie wymyśliliśmy. Generalnie niemal wszystkie zaproszenia wręczaliśmy osobiście i dlatego były one pakowane w pudełka przewiązane wstążką w kolorach przewodnich ślubu, ale tym gościom, do których nie mogliśmy dotrzeć (część gości pochodziła z różnych stron świata – Hiszpania, Niemcy, Japonia, czy Wielka Brytania) wysyłaliśmy paczki na których poza zwykłym znaczkiem naklejaliśmy nasz własny znaczek pocztowy. Wykonanie było banalnie proste. Wybrane przez nas zdjęcie przenieśliśmy do programu Word, pomniejszyliśmy je do rozmiarów znaczka pocztowego, powieliliśmy tyle razy ile było potrzebne, wydrukowaliśmy i wycięliśmy nożyczkami ze specjalnym wzorem improwizującym brzegi znaczka. Gotowe!


Szkatułka na obrączki ślubne 


Towarzyszyła nam w kościele. To w niej ksiądz podał nam obrączki. Chcieliśmy by był to symbol rozpoczynającej się i najważniejszej w naszym życiu podróży. Szkatułkę zrobiliśmy sami. Kupiliśmy w Internecie drewniane pudełko, które pomalowaliśmy białą farbą, następnie zamówiliśmy materiał w formie mapy świata, który wykorzystaliśmy nie tylko do samej szkatułki na obrączki, ale także do pudełka na kartki ślubne, muszki dla Pana Młodego na dzień poprawin i krawatów dla Tatów, Braci i Dziadka. Sami zrobiliśmy pudełka, a krawcowa uszyła muszkę i krawaty.

 


Strona www z informacjami


Nie chcieliśmy, aby zaproszenia ślubne przepełnione zostały zbędnymi informacjami, dlatego założyliśmy stronę ślubną, na której zamieściliśmy dodatkowy film z zaproszeniem, wskazówki dojazdu do kościoła i sali weselnej, informacje o hotelu i wszelkie inne szczegóły, które uznaliśmy, że będą poszukiwane przez naszych gości. W ten sposób udało nam się też uniknąć masy telefonów. Wszytko mieliśmy jasno (wraz z mapami) zamieszczone na www. Strona jeszcze istnieje, więc tych którzy będą mocniej zainteresowani tematem zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej – podam jej adres.

 


Drobiazgi w hotelu


Chcieliśmy by w każdym miejscu w którym znajdą się nasi goście weselni był element związany ze ślubem. Dlatego w hotelu na drzwiach każdego pokoju zawiesiliśmy zawieszki, które już przy wejściu wprowadzały w weselno-podróżniczy klimat, a na łóżku każdego gościa położyliśmy ułożoną przez nas krzyżówkę z hasłami związanymi z naszym życiem. Oczywiście wszystko przygotowaliśmy, wydrukowaliśmy i powycinaliśmy sami. Dodatkowo w recepcji hotelowej stała ramka z informacją, że co prawda z wiadomych względów nie jesteśmy w stanie osobiście powitać wszystkich gości, ale cieszymy się, że są już z nami i gdyby potrzebowali jakiejkolwiek pomocy to mogą dzwonić pod numery telefonów naszych Świadków.

 


Stoły weselne jako nazwy państw i mapa świata


Zależało nam na tym, aby goście weselni byli w stanie łatwo odnaleźli swoje miejsca przy stołach. Wpadliśmy na pomysł, by każdy stół nazwać krajem, który odwiedziliśmy. Natomiast przed wejściem na salę bankietową postawiliśmy na sztalugach oprawioną w ramę mapę świata, na której goście odnajdowali swoje nazwiska, które były przypisane do konkretnych krajów.


 


Winietki z nazwiskami w kształcie samolotów


Czy mogło być inaczej? Wszystko miało być w klimacie podróży, więc także winietki przy stołach były jej początkiem. Wykonanie takich winietek jest banalnie proste, drukowanie i składanie również. Jedynie  na projekt poświęciliśmy więcej czasu, bo na wydruku nazwiska przy każdej próbie pojawiały się  nam nie po tej stronie po której powinny być:).

 


Stół ze słodyczami z całego świata


Na naszym ślubie było również sporo dzieci. Dlatego wymyśliliśmy atrakcję dla nich, która okazała się mieć duże wzięcie także wśród dorosłych. Przygotowaliśmy stół ze słodyczami na którym znalazły się rarytasy z całego świata. Przy wsparciu naszych gości na stole mieliśmy słodycze z Japonii, Grecji, Chin, Indii, Wielkiej Brytanii, Niemiec i oczywiście Polski. Piękne szklane misy wyeksponowały wszystko w „candy bar”, a my przy każdej przekąsce zawiesiliśmy informacje co do kraju jej pochodzenia.

 


Ogród weselny


Przygotowaliśmy go sami. Bramę/okno ślubne zrobiliśmy ze starych karniszy i firan. Świeczniki ze słoików, które opletliśmy kawałkami firany i wstążką, która była elementem zaproszeń ślubnych. Pomiędzy drzewami rozciągnęliśmy żyłkę na której zawisły papierowe samoloty w przewodnim kolorze wesela, a na trawie postawiliśmy drewniane ramy (szprosy ze starych drzwi), na które naciągnęliśmy firanę i na których znalazły się kartki z wydrukowanymi anegdotami z naszego życia o których do tej pory wspominają nasi rodzice – śmieszne powiedzonka z dzieciństwa, czy rzeczy których „dokonaliśmy” jako małe brzdące, a o których większość gości nie miała pojęcia. Ogród zrobił ogromne wrażenie na gościach. Zwłaszcza nocą, kiedy lampiony przepięknie rozbłysły na trawie tworząc niepowtarzalny klimat. W dniu poprawin natomiast ogród był miejscem wspomnień i dużej dawki śmiechu.

 


Taras


Z sali weselnej prowadziło wyjście na taras. Stwierdziliśmy, że warto je zagospodarować. Dlatego ze zwykłych gazet, kleju i białej farby zrobiliśmy serca w różnych rozmiarach, które zawisły na drzewach. Drewniane barierki ozdobiliśmy girlandą w formie mapy świata, a w jednym z rogów oświetlonego tarasu postawiliśmy globusy i stare walizki wydobyte z Dziadkowych piwnic. Zrobiliśmy też skrzynkę, w której na cienkich, drewnianych patykach zamocowaliśmy kartki pocztowe z różnych stron świata.

 


Podziękowania weselne


Zrobiliśmy je również samodzielnie. Na Internecie zamówiliśmy szklane „pastylki”. Następnie wydrukowaliśmy na papierze kółka z naszymi inicjałami. Wszystko skleiliśmy ze sobą i na końcu podkleiliśmy to magnesem. Wydrukowaliśmy papierowe podziękowania, zrobiliśmy wstążeczki, zapakowaliśmy w folię i położyliśmy każdemu gościowy weselnemu przy stole. Do tej pory ogromną radość sprawia nam, gdy w domach naszych gości na lodówkach nadal wiszą podziękowania z naszego ślubu. Magnesy były też odwzorowaniem spinek do koszuli, które Pan Młody miał założone tego dnia.

 


Podziękowania ślubne


Nie zapomnieliśmy też o gościach, którzy przyszli na samą uroczystość zaślubin do kościoła. Dla nich przygotowaliśmy ręcznie robione ciasteczka w kształcie samolotów i serc, które wręczaliśmy po składaniu życzeń. Ciasteczka były zapakowane bardzo podobnie jak podziękowania weselne z magnesami.

 


Pokój zabaw dla dzieci


Obok sali weselnej przeznaczyliśmy dodatkowy pokój na salę zabaw dla dzieci. Poza ogromnym stołem z kolorowankami tematycznymi, był w nim też namiot tipi, który po godzinie 24.00 okazał się dobrym miejscem do dziecięcych drzemek. Zrobiliśmy też, książeczkę zadań, która była związana z nami. Rozwiesiliśmy tam girlandy w formie mapy świata i balony, wstawiliśmy troszkę zabawek, pluszaków i pokój stał się fantastycznym miejscem integracji dzieciaczków, a dodatkowo my, otrzymaliśmy masę dziecięcych rysunków, które co jakiś czas z radością przynosili nam do weselnego stołu.

 


Dodatki na dzień poprawin


Materiał, który zamówiliśmy do szkatułki z mapą świata wykorzystaliśmy na uszycie muszki dla Pana Młodego i krawatów dla najbliższych członków rodziny, które założyli w dniu poprawin. To był fantastyczny akcent na zakończenie naszych uroczystości.

 


Auto ślubne


Sami „woziliśmy” się tego dnia:). Do ślubu pojechaliśmy autem sasiadki, które przystroiliśmy w cylinder, welon oraz kwiaty. To były ostatnie chwile we dwoje, na wzięcie głębokiego oddechu i wzajemny uśmiech.

 


Album z wpisami ślubnymi i wieszaki


Na weselu nie zabrakło też albumu, który stał się fantastyczną pamiątką. Album leżał przy foto-budce i goście chętnie wpisywali do niego swoje życzenia. Przy albumie położyliśmy też ciekawe i tematyczne naklejki, które uatrakcyjniły wpisy i spowodowały, że album jest bardzo radosny. Dodatkowo zrobiliśmy sobie jeszcze wieszaki ślubne, które obecnie stały się pamiątką w naszych szafach:).


Szklana butla rad i życzeń na 1-szą rocznicę


Niedaleko albumu ślubnego postawiliśmy też dużą ozdobną butlę do której goście wrzucali nam rady i życzenia, które otworzyliśmy dopiero na pierwszą rocznice ślubu. I naprawdę uroczo było rozwijać i czytać każdą kartkę rok po ślubie. Naszą pierwszą rocznice ślubu spędzaliśmy na Wyspach Kanaryjskich – Lanzarote, więc w trakcie kolacji, przy zachodzie słońca, czytaliśmy, wzruszaliśmy się i wspominaliśmy wydarzenia tego dnia.

 

Wow! Trochę tego wyszło… i szczerze mówiąc to nie wszystko, bo jeszcze była masa drobiazgów, jak robione przez nas zawieszki na alkohol, kartki ze śmiesznymi tekstami, które były w łazienkach, kosze ratunkowe w toaletach, gdzie można było znaleźć środki pierwszej potrzeby. I kilka innych…


Dodaj komentarz