Bali – mity i legendy o restauracjach Single Fin i Menega Cafe

To niesamowite, że wśród ludzi podróżujących w konkretne destynacje zwykle opowiada się o pewnych miejscach i ważności dotarcia do nich jakby przekazywana była ludowa legenda. Nie mówię tu wcale o atrakcjach turystycznych, ale po prostu o miejscowych restauracjach. W branżowym języku pewnie można byłoby mówić o marketingu szeptanym, który w tym wypadku odgrywa chyba kluczowe znaczenie. Tymczasem dotarliśmy do obydwu kulinarnych świątyń Bali i wcale nie uważamy, że legenda powinna być przekazywana dalszym pokoleniom.

 


Single Fin w Uluwatu


Przyznaję, widoki i klimat tego miejsca warte są dotarcia do nich, ale ceny i jedzenie już nie. Jak przystało na miejsca o których jest głośno, odpowiednia wartość pieniądza do jakości też musi grać w nich swoją rolę. Do waszej oceny pozostawiam kwestię, czy warto zapłacić tę cenę.

 

 


Menega Cafe w Jimbaran


Miejsce urokliwe i jedyne w swoim rodzaju kiedy myśli się o podróżach, jednak na plaży w Jimbaran raczej zwyczajne. Owoce morza świeże, ale niestety nie powaliły nas na kolana. A nieprzyjemna sytuacja z obsługą, która pomimo dokonanej przez nas rezerwacji stolika w pierwszej linii od oceanu, udawała wieczorem, że nie wie o co chodzi, sprawiła że poczuliśmy niechęć do tego miejsca. Całe szczęście wywalczony stolik ukoił nerwy, a stopy zanurzone w ciepłym piasku i omywane przez delikatne fale oceanu podczas kolacji sprawiły że mimo wszystko uznaliśmy kolację za udaną. Patrząc jednak na zapełnienie innych okolicznych knajpek nie wiem, czy Menega w swojej jakości była wyjątkowa, dla nas pozostawiała wiele do życzenia.

 

Dodaj komentarz